Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

11.09.2017

Głośne literackie odkrycie jesienią w Polsce!

W połowie września w księgarniach pojawi się książka Nathana Hilla „Niksy" - to literackie objawienie 2016 roku w USA. Niksy to demony, które oszałamiają i uwodzą, wciągają do swojego świata i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Każdy widzi je inaczej. Niksa to ktoś, kogo kochałeś, ale nie potrafiłeś przy sobie zatrzymać, albo coś nieuchwytnego, czego szukasz przez całe życie, o czym marzysz, choć jest nieosiągalne. Każdy ma swoją niksę.

Na podstawie książki powstaje serial z Meryl Streep.
A już dziś możecie przeczytać jej fragment!

________________________

O niksach opowiedziała Samuelowi mama. Były to kolejne zjawy z opowieści jej ojca. Te najbardziej przerażające. Niksy, tłumaczyła, to duchy wodne grasujące na wybrzeżu w poszukiwaniu dzieci, zwłaszcza tych zuchwałych, wędrujących w pojedynkę. Znalazłszy takie dziecko, ukazywały mu się pod postacią dużego białego rumaka. Nieosiodłanego, lecz przyjaznego i obłaskawionego. Przyklękał tak nisko, jak tylko koń potrafi, żeby dziecko mogło się wdrapać na jego grzbiet.
Początkowo dzieci się wahały, ale ostatecznie jak mogły się oprzeć? Własne zwierzę! Dosiadały go i gdy rumak wstawał, znajdowały się dwa i pół metra nad ziemią i były wniebowzięte - nic tak dużego nigdy wcześniej nie zwracało na nie uwagi. To je ośmielało. Spinały rumaka, żeby przyspieszył kroku, zaczynał więc biec lekkim kłusem i im bardziej dziecko się cieszyło, tym szybciej biegł.
Potem chciały, żeby ktoś je zobaczył.
Chciały, żeby koledzy patrzyli z zazdrością na tę nową zdobycz. Na ich rumaka.
Schemat był zawsze taki sam. Dzieci, które padały ofiarą niks, zawsze najpierw odczuwały lęk. Potem szczęście. Potem zaborczość. Potem dumę. Wreszcie trwogę. Spinały konia piętami, żeby biegł szybciej, aż przechodził w galop, a one zaplatały mocno ręce wokół jego szyi. Nic wspanialszego nigdy im się nie przytrafiło. Nigdy nie czuły się tak ważne, tak przepełnione radością. I dopiero wtedy - w kulminacyjnym momencie pędu i euforii, gdy czuły, że mają nad zwierzęciem pełną kontrolę, gdy czuły najmocniej, że jest im posłuszne, i pragnęły najbardziej, żeby je z tego powodu wychwalano, folgując próżności, arogancji i dumie - rumak skręcał z drogi do miasta i zaczynał galopować ku skałom nad morzem. Pędził co sił w nogach w stronę wysokiego urwiska nad spienioną, wzburzoną wodą. I dzieci uderzały w krzyk, szarpały konia za grzywę, płakały i zawodziły, ale nic to nie dawało. Rumak zeskakiwał w przepaść. Lecąc w dół, dzieci przywierały do jego szyi i jeśli nie roztrzaskiwały się o skały, tonęły w lodowatej wodzie.

Samuel ze wszystkimi szczegółami zapamiętał dzień, w którym opuściła go matka. Podobnie jak noc, kiedy pocałował ukochaną, i popołudnie nad stawem w lesie, gdzie ostatni raz widział najlepszego przyjaciela. Wszyscy oni nagle zniknęli z jego życia.

Choć Samuel ukrył się w wirtualnym świecie Elflandii, by tam zabijać potwory, ani przez chwilę nie przestał myśleć o tych, których utracił. Gdy po latach wyruszy w podróż, by odkryć prawdę o swojej rodzinie, przekona się, że jego dotychczasowe życie było ulotną grą pozorów. Przyszedł czas, by zmierzyć się z niksami, o których opowiadała mu matka.

Niksy to demony, które oszałamiają i uwodzą, wciągają do swojego świata i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Każdy widzi je inaczej. Niksa to ktoś, kogo kochałeś, ale nie potrafiłeś przy sobie zatrzymać, albo coś nieuchwytnego, czego szukasz przez całe życie, o czym marzysz, choć jest nieosiągalne. Każdy ma swoją niksę.<\i>

Nathan Hill z maestrią łączy skandynawską mitologię ze światem gier komputerowych, zderza chicagowskie zamieszki z 1968 roku z ponadczasową miłością, tworząc wielowymiarowy obraz świata przenikniętego autentycznymi emocjami. Od tej powieści nie sposób się oderwać.

„Wielki literacki talent”
„The New York Timesˮ

„Nathan Hill jest mistrzem!”
John Irving

„Jednocześnie poruszająca i zabawna, budująca i głęboko smutna”
Slate