Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

Kobiety dyktatorów

Tyrani i ich kobiety

Od dawna ostrzyłam sobie pazurki na tę pozycję i wreszcie się doczekałam. Tylko nie jestem pewna, czy do końca zadowala mnie rezultat.

Diane Ducret podjęła się przeanalizowania życia miłosnego dyktatorów XX wieku. Zebrała w jednym tomie opowieści o kobietach Mussoliniego, Lenina, Stalina, Antonia Salazara, Mao, cesarza Bokassy, Hitlera i Ceauşescu. Autorka dociera do sekretów alkowy przywódców, dzięki czemu możemy ich poznać z nieco innej strony. Co nie zawsze oznacza, że ta strona prywatna różniła się od tej oficjalnej, dobrze wszystkim znanej - przykładowo Stalin, okrutny morderca, wcale nie był potulnym zwierzęciem domowym, a Hitler z kolei, dla którego „jedyną miłością były Niemcy", dopiero tuż przed samobójstwem zdecydował się na zawarcie małżeństwa. Większość z nich miała liczne kochanki, co rodzi pytanie, dlaczego kobiety tak lgnęły do tyranów? Na co liczyły? Na prestiż? - niekoniecznie, bo najczęściej były tylko jedną z wielu. Na wyróżnienie? - może, ale też na krótko, zaraz zastępowane przez nowe. Przyciągała je władza? Nadzieja na lepsze życie czy odmianę losu? Niepojęte...

 

Jeszcze bardziej dla mnie niezrozumiałe jest życie tych, które zostawały żonami. Dlajednych z nich liczył się tylko on jako mężczyzna, a nie człowiek rządzący. Niektóre z równą siłą i energią walczyły z nim o sprawę. Dla części liczyły się tylko przyjemności wynikające z uprzywilejowanej pozycji. Ale były też takie, których nie tylko postępowanie, ale całe życie, zupełnie mnie zszokowało.

 

Pierwsza z nich to żona Mao, Jiang Qing, a druga to Elena Ceauşescu. Tym kobietom nie wystarczała pozycja żony i otrzymywane stanowiska czy tytuły. Obie dążyły do bycia tą pierwszą i najważniejszą osobą w państwie. Dla jednej i drugiej życie ludzkie nie znaczyło zbyt wiele, by nie powiedzieć, że nic. Chinka miała zresztą powiedzieć: „Jest rzeczą normalną, że mój wypoczynek i przyjemności wymagają poświęcenia i wyrzeczeń innych ludzi". Małżonka przywódcy komunistycznych Chin zrobiła zresztą wszystko, by pozbyć się jakichkolwiek świadectw o swojej przeszłości, a że trzeba było z tego powodu wyeliminować kilka osób - cóż... Była mściwa i zazdrosna, przekonana o własnej wielkości.


Natomiast żona dyktatora Rumunii - „rozłożyła" mnie swoją „karierą naukową", badaniami, tytułami - bajka po prostu. I jeszcze kwestia seksualności, którą małżeństwo Ceauşescu chciało uregulować po swojej myśli. Ustalili częstotliwość stosunków seksualnych na 3-4 razy w tygodniu i, uwaga, „ekscesy w tej dziedzinie są dozwolone przez parę miesięcy po ślubie" (str. 272), a nadmiar szkodzi zdrowiu. Despota chciał zwiększyć przyrost naturalny, więc sprowadził kobiety do roli brzucha, który ma dostarczyć ojczyźnie 4-5 dzieci. Aborcja była tępiona, wprowadzono obowiązkowe badania ginekologiczne w miejscu pracy. Istotne było tylko małżeństwo, samotni przed trzydziestką i pary bezdzietne musiały płacić podatek, a więzieniem karano te, które nie miał y chęci „podjąć wysiłku na rzecz wyżu demograficznego". Paranoja, jakim prawem państwo miało decydować o intymności obywateli?

 

Niewątpliwie książka Diane Ducret jest warta przeczytania. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, o których wcześniej nie słyszałam, inne mnie zszokowały, zażenowały, przejęły. Jedyny mój zarzut to język i styl. Poszczególne rozdziały nie są równe, część jest napisana lepiej, część gorzej. Przeszkadzało mi np. zaczynanie biografii od końca, jednak wolę poznawać fakty z czyjegoś życia w kolejności chronologicznej. Sam język jest suchy i beznamiętny; ze wszystkich historii - ciekawych przecież, mimo koszmarnego wydźwięku - można było zrobić pasjonujące relacje, a otrzymujemy powierzchowne sprawozdania. Mimo tego, jeżeli będę mieć możliwość, sięgnę po drugą część tej książki, ze względu na przedstawiane historie. Jestem zaintrygowana, czy też będą mnie skłaniać do refleksji nad tym, co władza i miłość potrafią zrobić z człowiekiem.


Recenzent: Paulina Klich

Diane Ducret

Kobiety dyktatorów

Tłumaczenie: Maria Rostworowska

Miłość, szaleństwo czy żądza władzy?

Tylko Claretta nie opuściła mężczyzny, który jeszcze niedawno był uwielbiany przez miliony Włochów. Stojąc przed plutonem egzekucyjnym, wyszeptała: „Jesteś zadowolony, że zostałam z tobą do końca?”

Dla Jiang Quing śmierć męża miała być dopiero początkiem wielkiej kariery – była bardzo bliska przejęcia władzy w komunistycznych Chinach. Wiedziała, że gra o najwyższą stawkę.

Piętnastoletnia Catherine po prostu nie miała wyboru – czuły na kobiece wdzięki dowódca środkowoafrykańskiej armii wypatrzył ją, gdy szła do szkoły. Tytułem cesarzowej cieszyła się tylko przez kilka lat – dopóki zazdrosny małżonek nie oskarżył jej o romans z francuskim prezydentem.

Co łączy te nieprawdopodobne, ale prawdziwe kobiece losy? Niebezpieczna miłość, chwila szaleństwa czy nieokiełznana żądza władzy? Dlaczego pokochały zbrodniarzy i despotów? Jaką odegrały rolę w dziejach najmroczniejszych reżimów XX wieku?
"Kobiety dyktatorów" to wstrząsające opowieści o niełatwym życiu żon i kochanek Hitlera, Stalina, Mussoliniego, Mao, Lenina, Bokassy, Ceaușescu i Salazara