Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

Białe zęby

Między asymilacją a tożsamością

Debiut Zadie Smith wzbudził w swoim czasie (nie tak znów przecież dawno) prawdziwą sensację, i choćby to może starczyć za powód by po niego sięgnąć. Z tego powodu sięgnęłam po książkę ja. Na własną zgubę, bo ta objętościowo dorodna powieść (jak na każdą dobrą dorodną powieść przystało) przyciąga i nie pozwala się od siebie oderwać.


Smith powiedziała kiedyś, że pracuje stopniowo, dopieszczając kolejne rozdziały, bez konkretnego planu - struktury na następne. To widać już w „Białych zębach", w których roi się od dowcipnych sformułowań, pochyleń nad słowem, podkreślających zgrabne operowanie scenami i przywiązanie do szczegółu. Jako pół-Angielka, pół-Jamajka, Smith mogła pozwolić sobie na to, na co nie każdy pisarz pozwolić sobie może - na bezceremonialną, bezczelną, niepoprawną politycznie panoramę etnicznoreligijnego galimatiasu współczesnego Londynu, a wszystko to w mikroskali trzech rodzin.

 

Autorka przenikliwie drąży kwestie napięć między asymilacją a tożsamością w chaosie współczesnego świata dowolności, z właściwą debiutom żywiołowością i impetem, któremu niczym są granice grzeczności, poprawności czy sentymentu. Nie mamy za co tak naprawdę lubić bohaterów „Białych zębów", ale nie wydaje się to przypadkiem (znacznie trudniej stworzyć zestaw postaci „do nielubienia") - Zadie Smith zdaje się pokazywać, że nie musi się wdzięczyć ani do czytelnika ani do jego wyobrażeń o powieści.

 

I zapewne ma rację, skoro w zamian prezentuje kawałek solidnej, wciągającej prozy, której ufamy. Poprzez opisy jakże skrajnych rodzin - angielskojamajskiej, bengalskiej i żydowskoangielskiej - przebłyskuje bowiem psychologiczny autentyzm i czujność na drobne elementy życia codziennego. Nawet najbardziej poboczne postaci obdarowuje osobistym niepodrabialnym rysem. Nie musimy ich lubić, grunt, że ich rozumiemy. Poznajemy zaś ich instynktownie, dzięki subtelnie prowadzącej nas ręce dobrego pisarza, i dopiero po odłożeniu książki możemy tak naprawdę ocenić - jak bardzo stali się realni. Mimo wszechobecnej tu błogosławionej ironii i sporej dawki absurdu, „Białe zęby" nadal pozwalają czerpać przyjemność z tego czym ta książka ostatecznie jest- sympatyczną i gorzką zarazem Powieścią Realistyczną.


Recenzent: Magdalena Bartnik

Zadie Smith

Białe zęby

Tłumaczenie: Zbigniew Batko

Głośny debiut autorki bestsellerów

Ta książka, która stworzyła Zadie Smith – pisarkę, którą kocha cały świat. Pełna epickiego rozmachu, doceniona przez czytelników i krytyków, znajduje się na liście 100 najlepszych angielskich powieści wszech czasów magazynu „Time”. Powieść o losach trzech rodzin emigrantów wypełniają miłość, skomplikowane relacje rodzinne i pytania o tożsamość we współczesnym świecie, a wszystko to na tle buzującego życiem, fascynującego wielokulturowego Londynu.