wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

Tygrysie Wzgórza

Indyjska opowieść

Magia Indii to czar, któremu ulega mnóstwo osób. Jedni wracają z tej cudownej krainy duchowo odmienieni, ja zaś polecam wam mniej kosztowną podróż bez wychodzenia z domu, którą możemy odbyć dzięki talentowi Sarity Mandanny, autorki "Tygrysich wzgórz".


Kodagu to rejon Indii, który zamieszkuje mała dziewczyna imieniem Dewi wraz ze swoją rodziną. Od najmłodszych lat słynie z uporu i niezależności, kiedy coś postanawia, tak po prostu musi być. U jej boku zawsze znajduje się wierny przyjaciel, Dewanna. Między dziećmi wytwarza się więź porozumienia i wsparcia, która była niezwykle ważna, szczególnie dla osieroconego chłopca. W miarę ich dorastania, Dewanna jako oczywistość traktuje to, że kiedyś poślubi swoją przyjaciółkę. Nie wie jednak o tym, że Dewi jeszcze jako dziewczynka uczyniła swoim wybrankiem mężczyznę imieniem Macu, który słynął ze swojego męstwa podczas polowania tygrysa. Choć Dewanna zaimponował całej rodzinie osiągnięciami naukowymi i dostaniem się do szkoły medycznej, to jednak serce dziewczyny pozostaje wierne Macu.


Tak wygląda początkowy rozwój akcji w książce, a dalej ma miejsce mnóstwo wydarzeń, raz szczęśliwych, a raz wręcz tragicznych. Kiedy książka dobiega końca nasza niepokorna Dewi jest już starszą panią, czekającą na wnuki. Historia życia, jej i jej rodziny to wspaniała opowieść, od której nie mogłam się oderwać. Na stronach książki nie zabraknie trudnych wyborów, nieszczęśliwych miłości, cierpień. Wir wydarzeń, jaki zapewnia nam autorka, absolutnie nie pozwala na nudę. Urzekły mnie postacie, które wykreowała Mandanna, nawet te znajdujące się na drugim czy trzecim planie. Wyrazisty i barwny język idealnie wizualizował bogatą kulturę Indii. Sprawiło to, że niemal na każdej stronie tej powieści czuć magię oraz urok tego mniej znanego regionu.


Warto też zaznaczyć, że "Tygrysie Wzgórza" wyróżnia na tle innych podobnych książek to, że fabuła jest osadzona w XIX wieku. Sarita Mandanna w ciekawy sposób pokazała zmiany pokoleniowe, bowiem wybory Dewi determinował w dużym stopniu szacunek do obyczajowości, czego już nie będzie można powiedzieć o jej synu. Zbliżając się do końca powieści było mi żal rozstawać się z bohaterami. Dawno nie czułam czegoś takiego wobec jakiejkolwiek książki i jestem swoimi odczuciami bardzo zaskoczona.


"Tygrysie Wzgórza" to powieść tak wciągająca, że czytałam ją z zapartym tchem. Odrywa od rzeczywistości, pozwalając na poznanie prawd rządzących ludzkim życiem. Losy bohaterów jeszcze na długo pozostaną w mojej pamięci, podobnie jak Indie, drugoplanowy, acz bardzo istotny bohater książki.


Recenzent: Dominika Krawczak

Sarita Mandanna

Tygrysie Wzgórza

Tłumaczenie: Anna Gralak

Indyjskie „Przeminęło z wiatrem”

Koniec XIX wieku, południowe Indie. Nad brzegiem strumienia zjawiskowo piękna Dewi i jej przyjaciel Dewanna beztrosko się bawią. Są nierozłączni niczym ziarenka kardamonu.

Kilka lat później Dewi poznaje Maću, sławnego pogromcę tygrysa. Ta chwila zmienia wszystko. Dziewczyna już wie, że nie pokocha nikogo innego. Kiedy w sercu Dewanny budzi się uczucie do Dewi, sprawy przybierają tragiczny obrót... 

Zapierające dech w piersiach opisy nieprzeniknionej dżungli, łagodnych wzgórz i plantacji kawy tworzą egzotyczne tło sagi o sile namiętności i przeznaczenia.