Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

26.02.2015

Powstaje film o Beksińskich

„Mam do zakomunikowania smutną wiadomość. Tomek nie żyje. Popełnił samobójstwo w wigilię świąt i znalazłem go sztywnego w pierwszym dniu świąt o godzinie 15. (...) No nic. Jeśli chcesz jakieś dodatkowe informacje, to napisz. Pięknie wszystkich pozdrawiam".

Listem o takiej treści rozpoczyna się książka Magdaleny Grzebałkowskiej Beksińscy. Portret podwójny. Autorem listu jest Zdzisław Beksiński, neurotyczny malarz z Sanoka, który obsesyjnie utrwalał wszystko. Jeśli nie w korespondencji, to w „swoim dzienniku fonicznym", a z czasem na taśmie filmowej.

O tym, że historia Beksińskich to gotowy materiał na film, wiadomo było nie od dziś. „Publiczność Beksińskiego kocha, ale krytyka go nie lubi. Nie rozumieją jego twórczości. Pogardzają nim za brak artystycznego wykształcenia. Tymczasem był artystą każdym nerwem" - mówiła Joanna Gościej-Lewińska, kuratorka wystawy Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury na łamach krakowskiej „Gazety Wyborczej".

21 lutego 2015 roku minęło dziesięć lat od tragicznej śmierci Zdzisława Beksińskiego. Trzy dni później producenci filmu ogłosili, że obraz poświęcony wybitnemu malarzowi oraz jego rodzinie uzyskał pozytywną opinię PISF-u i lada dzień ruszają zdjęcia. Reżyserem filmu fabularnego Ostatnia rodzina będzie Jan A. Matuszyński, twórca nagrodzonego dokumentu Deep Love (2013). Scenariusz napisał Robert Bolesto, współtwórca scenopisu do filmu Hardkor Disko, który w ubiegłym roku otrzymał tytuł Najlepszego Filmu Polskiego na Międzynarodowym Festiwalu Camerimage w Bydgoszczy.

Autorem zdjęć będzie Kacper Fertach, nagrodzony Złotą Żabą za pracę przy filmie Hardkor Disko. Opiekunem artystycznym Ostatniej rodziny został Leszek Dawid, reżyser dramatu Jesteś Bogiem opowiadającego o losach Magika, lidera Paktofoniki. Ostatnia rodzina ma trafić do kin w 2016 roku.

Twórcy zapowiadają, że akcja filmu będzie rozpięta na przestrzeni 28 lat. Fabuła ma przede wszystkim skupiać się warszawskim okresie życia Zdzisława i jego relacji z synem, znanym dziennikarzem radiowym oraz tłumaczem - Tomaszem. To w tej relacji objawiały się wszystkie demony rodziny Beksińskich: egocentryzm, brak miłości, chorobliwe ambicje, samotność. (jak)

Artykuł powstał na podstawie tekstu Śmierć, ojciec i syn. Ruszają zdjęcia do filmu o Beksińskich - premiera w przyszłym roku opublikowanego na portalu.gazeta.pl.

Jeśli jeszcze nie znasz historii Tomasza i Zdzisława Beksińskich, sięgnij po bestsellerową biografię autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej Beksińscy. Portret podwójny.

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna.
Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”.

To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało. Ani też książka o obsesjach, natręctwach, fobiach i artystycznych szałach. Ani też o karierze, pieniądzach, wystawach i krytykach. To nie jest książka o dziwnych uczuciowych związkach, fascynacji muzyką i filmem oraz nowymi technologiami. To nawet nie jest książka o ludziach, którzy pisali dużo listów.

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że czasem bardzo chcemy, ale nie wychodzi. O tym, że życie czasami przypomina śmierć, a śmierć – życie.