Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

11.09.2017

Miejsce, które zrewolucjonizowało współczesną kryminalistykę

„Przez całą moją karierę powtarzam, że eksperci sądowi i kryminalistyczni, tacy jak stworzona przeze mnie postać doktor Kay Scarpetty, słyszą opowieści zmarłych. Zmarli mają wiele do powiedzenia, ale mogą ich usłyszeć tylko ludzie odpowiednio wyszkoleni i obdarzeni specyficznym darem. Tylko ci wyjątkowi ludzie potrafią zinterpretować język, który niewielu chce w ogóle słyszeć.

Tak we wstępie do „Trupiej farmy" pisze Patricia Cornwell, ceniona twórczyni powieści kryminalnych. Książka ta nie jest jednak w żadnym wypadku powieścią, to zaproszenie do podróży przez Ośrodek Antropologii Sądowej Uniwersytetu Tennessee, znany lepiej jako tytułowa Trupia farma. Przewodnikiem będzie sam legendarny założyciel eksperymentalnego centrum badawczego Bill Bass, który wraz z dziennikarzem i filmowcem dokumentalistą, Jonem Jeffersonem, odkryje mroczne tajemnice ludzkich zwłok, a także ujawni kulisy niezwykłych śledztw.

Bezprecedensowy projekt Bassa w Tennesee gromadzi na niewielkim obszarze za szpitalem liczne zwłoki: zakopane w ziemi, zanurzone w wodzie, zatopione w bagnach czy zamknięte w bagażnikach samochodów. Kolejne eksperymenty pozwalają ujawnić, co dzieje się z ludzkim ciałem, gdy zajmuje się nim już tylko natura. Bakterie i grzyby, ptaki, drapieżniki i owady, to elementy długiego łańcucha pokarmowego, którego bezwzględnemu działaniu zostają poddane ludzkie ciała. Najczęściej „gości" farmy Bassa sprowadza tam ich własna decyzja, chęć przyczynienia się nauce.

„Ludziom, którzy znają Trupią farmę w dzisiejszym kształcie, wydaje się często, że od razu właśnie tak wyglądała, ale w rzeczywistości było całkiem inaczej. Początki były naprawdę skromne, a rozwój następował powoli, drobnymi krokami. Pytania, na które chcieliśmy znaleźć odpowiedź, wydawały się wręcz śmiesznie proste: kiedy odpada ręka? Kiedy powstaje ta tłusta czarna plama pod ciałem i z czego się bierze? Kiedy zęby wypadają z czaszki? Ile czasu trzeba, by ciało zmieniło się w szkielet?" - mówi autor.

„Trupia farma" prezentuje pełną historię rozwoju ośrodka, okraszoną licznymi historiami i anegdotami. Nie sposób zbagatelizować wpływu, jaki badania Billa Bassa wywarły na współczesną medycynę sądową. Zawiłości tej pociągającej dziedziny rozwiązywały często proste eksperymenty empiryczne. Z humorem i finezją opisują je autorzy książki.
Wydaje się, że ta pozycja powinna znaleźć się na półce każdego miłośnika kryminologii, czytelnika thrillerów i amatora powieści kryminalnych. Ta niezwykła przeprawa przez losy pozostawionych ciał, to spotkanie oko w oko ze śmiercią i mechanizmami świata natury, o których większość ludzi nie ma (i nie chce mieć) pojęcia.

„Nie mogę oddać ludziom ich ukochanych. Nie mogę przywrócić im szczęścia i niewinności, sprawić, by ich życie było takie jak kiedyś. Ale mogę dać im prawdę. Wtedy odzyskają wolność, a gdy skończą już opłakiwać zmarłych, będą mogli zacząć życie na nowo. Taka prawda to najskromniejszy i najświętszy dar, jaki może dać naukowiec" - mówi Bill Bass.

Najbardziej niesamowita farma świata. Miejsce, które zrewolucjonizowało współczesną kryminalistykę

Zapraszamy w leśne ostępy Tennessee. Na niewielkim obszarze leżą tu ludzkie zwłoki: zakopane w ziemi lub zanurzone w wodzie, zatopione w bagnach oraz ukryte w bagażnikach samochodów. To słynna Trupia farma, wyjątkowy projekt naukowy Billa Bassa, który bada, co dzieje się z ludzkimi ciałami po śmierci, gdy natura bierze sprawy w swoje ręce.
Jak blisko trzeba być rozkładającego się ciała, żeby je poczuć?
Gdzie ciało rozkłada się dłużej: w ciężarówce czy na tylnym siedzeniu samochodu?
W jaki sposób ślady małych owadów przyczyniły się do wysłania na krzesło elektryczne pewnego „morderczego” staruszka?

Bill Bass zabiera nas w przyprawiającą o ciarki na plecach podróż po zakątkach Trupiej farmy, miejsca, które zrewolucjonizowało współczesną medycynę sądową. Nie tylko odkrywa przed nami fascynujące tajemnice ludzkich zwłok, ale też opowiada o swych najbardziej pasjonujących śledztwach.