Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

01.XII.2014

Czy grozi nam hidalfomania?

To, że ktoś jest dzieckiem, nie znaczy, że jest naiwny, że nie rozumie świata i że nie będzie umiał odróżnić rzeczywistości od karykatury - mówi Christophe Mauri, francuski autor bestsellerowej serii o Matcie Hidalfie.

Czas leci i na literacką scenę wkracza pierwsza generacja pisarzy wychowanych na przygodach Harry'ego Pottera. Należy do nich 27-letni Christophe Mauri, którego książki o Matcie Hidalfie - nieznośnym, aczkolwiek wielce sprytnym chłopcu mającym w nosie dorosłe autorytety - podbijają serca młodych francuskich czytelników. Mówi się już wręcz o hidalfomanii. Nim poznacie Matta, poznajcie samego Mauriego - młodego, mądrego człowieka.

Ile miał pan lat, kiedy zaczął pan opisywać przygody Matta Hidalfa?
13.

Pisarze rzadko wracają do swoich juweniliów. Zwykle za żadne skarby nie chcieliby zobaczyć ich w druku.
Wróciłem do tego, bo to było dla mnie coś bardzo ważnego, coś, co zajmowało mnie między 13. a 17. rokiem życia, czyli w takim momencie, gdy przydarzają się wyłącznie rzeczy ważne. Oczywiście jako nastolatkowi brakowało mi stosownego dystansu i poczucia humoru, by móc odseparować się od postaci, którą stworzyłem. Parę lat później, kiedy miałem 20 lat, poczułem nagle, że znalazłem nowy klucz do Matta Hidalfa i jego świata.

Cały wywiad autorstwa Piotra Kofty dostępny w wydaniu 49/2014 tygodnika „Wprost".

Książki