wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

I kto to papla? Nietypowy słownik języka dziecięcego

Wycinaczki, tryskanna i poluzak

Autorem książki jest Damian Strączek. Sam o sobie pisze: „Słownik opracował wielbiciel Przybory i Mumio, nie leksykograf". Zanurzając się w lekturę, zostajemy delikatnie wprowadzeni w słownictwo najmłodszego pokolenia. W pierwszej części omawiając kolejne etapy słowotwórstwa dziecięcego autor porusza kilka aspektów: - kanon słów używanych w polskich domach - neologizmy - neosemantyzmy.
Druga część to przede wszystkim zbiór „ złożonych budowli", czyli słów, które powstały z wykorzystania „dorosłych" i dziecięcych pojęć. Wycinaczki, tryskanna, poluzak, migadełko, gumiaste jedzenie - to tylko kilka przykładów, które znajdziemy w tej książce. „Duzi isiam" - może wydawać się, że jest to nic nieznaczące stwierdzenie, jednak jest to jedno z 200 nowych słówek dziecięcych zawartych w powyższej publikacji. Książka w twardej oprawie. Kolorowe stronice z dziecięcymi ilustracjami podkreślają jej autentyczność.
Recenzent: Karolina Hermann

Wśród wielu języków jeden jest wciąż nie poznany i całkowicie nie okiełznany - język dzieci.Autor oddał głos blisko 100 dzieciom, zebrał ponad 200 nowych słówek dziecięcych i około 350 historyjek pokazujących, jak dziecko, władając językiem, nieraz zapędza dorosłego w kozi róg.Psowa awaria, pokrętek, idiotyk, migojasa, lompapica - to tylko przykłady zaskakujących wytworów dziecięcej wyobraźni. W książce zebrano autentyczne, zupełnie wariackie powiedzonka oraz słowa, które zachwycają i wywołują salwy śmiechu. Anegdotki z książki: - Maju, opowiedz jakąś bajkę - proszę.
Maja:
- Bagno, bagno temu... *** Natka w owych dniach uczyła się modlić. Tak bardzo się w to zaangażowała, że ilekroć w czasie zimowego spaceru wywracała się na kolana, za¬wsze mówiła:
- Ameń!!! *** Kuba rzuca:
- Idę zrobić łinsora.
- To znaczy?
- To znaczy, że idę zrobić kupę.
- Co takiego?
Kuba wyjaśnia:
- A, tak sobie wymyślaliśmy w przedszkolu z Michałem i Kamilem, jak nazwać kupę i siki. I kupę nazwaliśmy łinsor.
- A siki?
- Małpie medium.