Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

Paddington tu i teraz

Udany powrót misia Paddingtona

Miś Paddington skończył 50 lat! Z tej okazji jego miłośnicy otrzymali wspaniały prezent: książkę z nowymi przygodami tego niezwykłego niedźwiadka z mrocznych zakątkach Peru. Powracający po latach Paddington przeżywa przygody i jak zawsze musi stawić czoła nieprzewidzianym przeszkodom, po których oczywiście - jak to on - spada na cztery łapy.

 

Powrót do jego świata wzbudza niezmiennie salwy śmiechu, ale też i fale wzruszenia.
Rodzina państwa Brown z niezastąpioną gosposią panią Bird nadal mieszkają przy Windsor Gardens 32. I Miś Paddington ciągle ten sam: dobroduszny i ufny. Jak zwykle, nigdzie nie rusza się bez swoich ulubionych kanapek z marmoladą. Aż trudno uwierzyć, że mija pół wieku, odkąd ukazała się pierwsza książka z jego przygodami. Widać to tylko po zmieniającym się wokół Misia Paddingtona świecie: w Londynie zbudowano London Eye, są telefony komórkowe, ale to dodaje jeszcze uroku wszystkim opowieściom z tomu „Paddington tu i teraz".


Autor książki, sędziwy już dzisiaj Michael Bond, sprawił swoim czytelnikom sympatyczną niespodziankę. Jego pisarski powrót po latach jest ze wszech miar udany. Nowa książeczka z przygodami Paddingtona ma nieodparty urok, bije z niej humor i ciepło tak niezwykłe, że od razu topnieją wszelkie lody. Jeżeli Misia Paddingtona znacie, ten nowy tom z pewnością nie sprawi zawodu. Jeżeli nie znacie - najwyższy czas, aby go poznać. Ta lektura nie ma górnej granicy wieku, bo łagodny klimat angielskiego humoru to idealne remedium na codzienne zmartwienia. Świat natychmiast stanie się bardziej przyjazny i nabierze barw, bo my będziemy patrzeć na niego oczami Misia Paddingtona


Recenzent: Joanna Kapica-Curzytek

Michael Bond

Paddington tu i teraz

Tłumaczenie: Michał Rusinek

Nowe wydanie opowiadań o przygodach Paddingtona.

Upaprany marmoladą niedźwiadek w sfatygowanym kapeluszu i kaloszach znów pakuje się w tarapaty. Choć ma jak najlepsze chęci, co chwilę spotykają go niespodzianki. Jak to się stało, że trafił na komisariat i prawie został aresztowany? Co pomogło mu zostać wirtuozem gry na fortepianie? Czy znowu niechcący zdenerwuje sąsiada?