Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

Zgoda na szczęście

Trzecie spotkanie z Hanią

Anna Ficner-Ogonowska zaprasza nas na kolejne spotkanie z Hanią i jej najbliższymi. "Zgoda na szczęście" utrzymana jest w tym samym stylu, co poprzednie części. Główna bohaterka myśli, przeżywa, zajmuje się sprawami innych. Dominika, na początku nie może poradzić sobie z obowiązkami, które niesie ze sobą macierzyństwo. Dzięki pomocy najbliższych, staje się tą samą silną osobowością, którą była przed porodem. Pani Irenka wciąż służy dobrą radą.

 

W "Kroku do szczęścia" pożegnaliśmy Hanię i Mikołaja w takim momencie ich życia, w którym, wydawałoby się, brakuje jedynie kropki nad "i". Tą kropką, oczywiście, jest ślub. Jednak życie lubi płatać figle. Hania przeżywa kolejne wzloty i upadki. Czeka ją poważna rozmowa z Dominiką na temat jej pochodzenia. Do szpitala trafia najpierw ojciec Mikołaja, a potem Aldonka, a ona sama choruje na zapalenie płuc. Jeszcze raz, w momencie pogrzebu męża, musi zmierzyć się z własną przeszłością. Jak zareaguje Dominika? Czy Hania odważy się poślubić Mikołaja?

 

Kolejny raz dostaliśmy lekturę, która mimo wszystko zmusza nas do zastanowienia się nad własnym życiem. Uświadamia nam, że człowiek, to silna jednostka, potrafi wiele znieść. Z każdego, nawet najcięższego załamania może wyjść, jeśli tylko będzie miał koło siebie osoby życzliwe, które wyciągnął do niego pomocną dłoń. "Zgoda na szczęście" to książka o tym, że często osoby obce stają się nam bliskie, jak rodzina. Przede wszystkim jednak o tym, że dobro powraca do nas ze zdwojoną siłą.

 

Uważam, że warto sięgnąć po twórczość pani Anny, bo na pewno nie będzie to czas stracony.


Recenzent: Monika Kociuba

Ta historia czekała na Ciebie. Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie

Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak ciotka Anna – pełna energii, a przy tym jakże troskliwa i wyrozumiała. Z pomocą spieszy także nadzwyczajna w swej dobroci pani Irenka, która tym razem odegra wyjątkową rolę.
Czy Dominika odnajdzie się w roli żony i matki? Czy Hania odważy się wyjawić jej długo skrywaną prawdę, która całkowicie odmieni ich życie? Czy Mikołaj wreszcie usłyszy „i że cię nie opuszczę…”?
Choć los wciąż nas zaskakuje, to tylko od nas zależy, czy pozwolimy szczęściu zagościć pod naszym dachem.

-"Zgoda na szczęście" jest dla mnie jak wieczorny spacer po plaży – koi nerwy i uświadamia, jak wiele piękna i dobra jest wokół.
MARTA ŻMUDA TRZEBIATOWSKA