wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

Niestety wszyscy się znamy

Bohdan Smoleń, Anna Karolina Kłys

Niestety wszyscy się znamy

Bohdan Smoleń - szczerze o swoim życiu

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów epoki PRL, aktor, satyryk, współtwórca kultowego kabaretu Tey - po raz pierwszy otwarcie opowiada o swoim życiu i karierze - chwilach triumfów i upadkach, o kobietach, nałogach i „artystycznym” życiu. Zdradza kulisy powstawania skeczów, przytacza nieznane anegdoty, szczerze opowiada o konflikcie z Zenonem Laskowikiem, współpracownikami, o życiu osobistym, chorobie, rodzinnej tragedii.

Oprawa twarda

Liczba stron: 300

Wydanie: pierwsze

Data pierwszego wydania: 2011-09-27

ISBN: 978-83-7515-183-1

Materiały o książce

fragment książki

„Pukanie rano do drzwi hotelowych. Pytam rozespany: Kto tam? „Milicja”. Mówię: Nie róbcie sobie jaj, my śpimy, ja jeszcze w gaciach. Bo byłem pewien, że to jakichś kolega chce od rana flaszkę wypić. Znowu pukanie. Otwieram, a tam MO. Że mamy się z Zenkiem ubierać i jechać z nimi. Tośmy pojechali. Idziemy korytarzami w tej komendzie, do pokoju komendanta, a tam profesjonalnie przygotowany bankiet. Stół zastawiony bogato: jedzenie, napoje wszelakie, nawet oranżada. Ale oranżady nie piliśmy.”

O książce ”Niestety wszyscy się znamy” w Teleexpressie

Bohdan Smoleń: historia nie zawsze szczęśliwa

Skecz ”Na tyłach sklepu”

Recenzje

Jak się tworzyło kabaret w czasach PRL-u
64 29
Myśląc o Bohdanie Smoleniu przed oczami mam brodatą panią Pelagię z kwiecistą chusteczką na głowie, która na pytanie: Pani Pelagio, czy pani jeszcze może? rezolutnie odpowiada: No pewno! Kabarety z udziałem tego artysty oglądali moi dziadkowie, moi rodzice i ja z siostrą. Pamiętam, że tata nagrywał poszczególne odcinki na kasety wideo i później przy najbliższej rodzinnej imprezie cała rodzina ryczała ze śmiechu przed telewizorem.
>>> czytaj więcej
Niekoniecznie będzie zabawnie
81 35
Książka, która jest biografią człowieka, który rozbawiał całą Polskę. Wystarczyło, że wszedł na scenę, a już było zabawnie. Okazało się jednak, że tak jak na scenie grał zabawne postacie, tak w jego życiu było zupełnie odwrotnie. Tytuł jest przewrotny: wszyscy się znamy. A raczej wydaje nam się, że tak jest. Smoleń dziś nie chce być rozpoznawalny na ulicy, odcina się od swoich pięciu minut: "Ja na przykład teraz nie lubię być w miejscach publicznych, zaludnionych. Przez to, że kiedyś zdobyłem popularność, to teraz zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie mnie bratersko poklepywał, bratersko obejmował. Bratersko częstował. A ja jestem człowiek nikczemnego wzrostu. Jak mnie po kolei pięć osób pierdyknie w plecy, to mnie boli."
>>> czytaj więcej
Dodaj własną recenzję
Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.