wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

13.II.2017

Niedokończona książka ks. Tischnera

Tytuł pochodzi od autora, podtytuł - od redakcji. Głównym tematem książki jest bowiem spotkanie z innym - i to innym rozumianym po prostu jako drugi (druga osoba, drugi człowiek). Zdaniem Tischnera, filozofia dotąd zbyt mało uwagi poświęcała temu, co dzieje się podczas spotkań. Co to właściwie znaczy: spotkać drugiego? Czy inność jest tym, co oddziela mnie od drugiego, czy przeciwnie? Kiedy inny staje się bliskim? Jak to możliwe, że drugi zwraca moją uwagę, że rozumiem go, a on rozumie mnie, lub przeciwnie - że do porozumienia nie dochodzi? Skąd bierze się poczucie, że inny jest dla mnie zobowiązaniem, że powinienem coś dla niego zrobić? Jak daleko sięga to zobowiązanie? Wokół tych pytań krążyła refleksja autora Tischnera. W świecie, w którym ludziom - nawet podobnym do siebie, należącym do jednej wspólnoty, ukształtowanym przez tę samą tradycję - coraz trudniej się spotkać, ta refleksja nabiera wyjątkowego znaczenia.

„Spotkanie z innym", pisze Tischner, „jest wydarzeniem, które otwiera przed spotkanym i spotykającym nowy wątek dramatyczny. Bodaj pierwszym następstwem spotkania jest zmiana znaczenia przestrzeni, w której znajduje się spotykający. Przestrzeń zaczyna przypominać skrzyżowanie dróg. Inny, którego napotykam, znajduje się w ruchu, co sprawia, że i we mnie budzi się świadomość możliwego ruchu. On może się oddalić i odejść - i ja mogę odejść lub przybliżyć się; on może pójść w prawo, a ja w lewo, on w lewo, a ja w prawo; ja mogę się uniżyć, a on wywyższyć lub ja wywyższyć, a on poniżyć. Obojętna dotąd przestrzeń staje się przestrzenią poprzecinaną możliwymi drogami".

Nie znamy dokładnej daty powstania poszczególnych rozdziałów. O tym, że były częścią zamierzonej całości, świadczą nagłówki na wydrukach pochodzących z komputera ks. Józefa Tischnera, które były podstawą obecnego wydania. Pierwszy zachowany artykuł nosi tytuł „Inny", artykuł „Epizody sensu" jest opatrzony nagłówkiem „Inny2", a „Wydarzenie mowy - „Inny3". Pozwala to potraktować wszystkie trzy teksty jako pierwsze rozdziały planowanej książki. Nigdy jednak nie zostały one opublikowane w jednym miejscu - aż do teraz.

 

Do obecnego wydania dołączono posłowie, zamówione u znawcy myśli Józefa Tischnera - Dobrosława Kota. Nosi ono tytuł „Tischner stróż". „Metafora strażnika", pisze Kot, „może być dwuznaczna. Stróż może pilnować, by z domu nikt nie uciekł. Domostwo stałoby się wtedy więzieniem. Jednak skryty strażnik przede wszystkim chroni domostwo przed zagrożeniami, których mieszkańcy mogą nie podejrzewać. To on mierzy się z niebezpieczeństwem, krążąc poza domem. I chyba w tym właśnie sensie Tischner był stróżem człowieka. Nie zaganiającym do stada, lecz zapuszczającym się na manowce i pustkowia, by człowieka odnaleźć. Stróż musi być czujny, jego praca nigdy się nie kończy. Nie da się zabezpieczyć domu raz na zawsze, stróżowanie to ciągłe zaczynanie od nowa, poszukiwanie dróg i sposobów. Dynamika myśli Tischnera, ciągle krążącej wokół człowieka, znakomicie to pokazuje. Człowiek nigdy nie znika z pola widzenia, choć czasem wydaje się, że ścieżki, którymi chadzał Tischner, błądzą w nieznanych kierunkach. Myśl Tischnera, niejednorodna, wypowiadająca się w różnych rejestrach - począwszy od rozprawy akademickiej, poprzez esej, aż do związanego z codziennością felietonu - w gruncie rzeczy ciągle próbuje zrozumieć człowieka".

 

Zrozumieć człowieka i jego dramat

Co to znaczy – spotkać i n n e g o? Czy inność jest tym, co oddziela mnie od drugiego, czy przeciwnie? Co jest potrzebne, żeby inny stał się bliskim? Na te i tym podobne pytania szukał odpowiedzi ks. Józef Tischner. Pod koniec życia zaczął pisać nową książkę – kontynuację Filozofii dramatu i Sporu o istnienie człowieka. Nie skończył, ale pozostawił fragmenty, które dają do myślenia.
W świecie, w którym ludziom – nawet podobnym do siebie, należącym do jednej wspólnoty, ukształtowanym przez tę samą tradycję – coraz trudniej się spotkać, Tischnerowska refleksja o spotkaniu nabiera wyjątkowego znaczenia. Tym bardziej, kiedy spojrzymy szerzej, na punkty zapalne w różnych miejscach naszego globu, warto posłuchać głosu myśliciela, któremu chodziło przede wszystkim o to, by „zrozumieć człowieka i jego dramat”.

„Tischner był stróżem człowieka. Nie zaganiającym do stada, lecz zapuszczającym się na manowce i pustkowia, by człowieka odnaleźć. Stróż musi być czujny, jego praca nigdy się nie kończy. Stróżowanie to ciągłe zaczynanie od nowa, poszukiwanie dróg i sposobów. Dynamika myśli Tischnera, ciągle krążącej wokół człowieka, znakomicie to pokazuje.” (Dobrosław Kot)