wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

22.XI.2016

Jak być mężczyzną z klasą w świecie opanowanym przez bylejakość?

Łukasz Kielban - od lat zajmuje się udowadnianiem, że kierowanie się zasadami może przynieść ogromną satysfakcję, zwiększyć pewność siebie i poprawić relacje z bliskimi. Dzięki artykułom i filmom z „Czasu Gentlemanów", a teraz i książce, skutecznie zaraża innych swoim stylem życia. Wielokrotnie wyróżniany w rankingach najbardziej wpływowych twórców internetowych.

- Czy bycia dżentelmenem można się nauczyć?

- Dla mnie bycie dżentelmenem, to cel, do którego warto dążyć. Gdy się czyta moją książkę, można odnieść wrażenie, że piszę o kimś doskonałym, o modelu, który trudno jest wcielić w życie. Mnie to wcale nie przeszkadza, ponieważ powinniśmy sobie stawiać wysoko poprzeczkę, by mieć do czego dążyć. Wiadomo, że najprawdopodobniej ideału nie osiągniemy, ale przynajmniej będziemy się do niego zbliżać.

- We współczesnym świecie rzadko można spotkać dżentelmena. Czy to jest wina równouprawnienia, czy wszechobecnej bylejakości.

- Pytanie, jak rozumiemy pojęcie dżentelmena. Bo jeśli wspominamy o równouprawnieniu, to pewnie chodzi o szarmanckie zachowanie wobec kobiet. Ale to nie jest jedyna sfera, w której możemy okazać się dżentelmenem. Przede wszystkim najgorsza jest bylejakość, ulotność, tymczasowość, jednorazowość. Przyzwyczailiśmy się do tego, że się otaczamy rzeczami tanimi, ale też łatwymi do popsucia i trudnymi do naprawienia. Wówczas całe nasze życie staje się takie. Godzimy się na to, że wszystko szybko się zmienia, przez to nie musimy pracować nad tym, co mamy, dbać o to, pielęgnować. I w efekcie dochodzi do tego, że we wszystkich sferach panuje bylejakość, między innymi w relacjach międzyludzkich. Ja jestem dobrej myśli, bo wydaje mi się, że zaczęło się nam to odbijać czkawką, przestało się podobać, doszliśmy do takiego momentu, w którym źle się czujemy, czujemy jakieś braki i dlatego obserwuję coraz więcej osób zainteresowanych taką tematyką. Zaglądając na statystyki mojego kanału Czas dżentelmenów widzę, jak duże jest zapotrzebowanie za wiedzę, choćby jak się odpowiednio ubrać na daną okazję. Niekoniecznie stylizować, by wyglądać szałowo, tylko by postąpić zgodnie z zasadami. Moim czytelników interesuje także, jak się zachowywać w stosunku do innych osób. Zaczyna nam zależeć na tym, aby zrobić na kimś dobre wrażenie. Dlatego piszę nie tylko o tym, jak się lepiej golić, ale także o tym, jak szlifować charakter, jak przestać przeklinać, jak pić z klasą alkohol, jak budować relacje z kobietami we współczesnym świecie, w którym towarzyszy nam równouprawnienie.

- Uczy Pan, jak z chłopca stać się mężczyzną? Kobiety się skarżą, że współcześni mężczyźni nie chcą dorosnąć.

- W mediach jest lansowany taki model, ale z drugiej strony przychodzą do mnie licealiści, a nawet gimnazjaliści, którzy pytają, jak mogą się ubierać do szkoły, bo lubią marynarki i koszule, ale otoczenie dziwnie na nich patrzy. Albo co powinni zrobić, kiedy zachowują się szarmancko wobec koleżanek, a one zupełnie tego nie rozumieją. Wydaje mi się, że jest coraz większe zainteresowanie zmianami, że zaczynają się ścierać dwie postawy, wiecznego chłopca i mężczyzny dojrzałego, który chce, by jego zachowanie i wizerunek odpowiadały temu, jak on się czuje.

- Czy w dzisiejszych czasach bycie dżentelmenem się opłaca?

- Jest wiele korzyści. Dla mnie dżentelmen to osoba, która dba o relacje z innymi ludźmi, buduje je pozytywnie i rozwija. Dzięki temu zyskuje przyjaciół, sprzymierzeńców. Lepiej sobie poradzi na randce, ale także na rozmowie kwalifikacyjnej. Taka osoba będzie się czuła pewniej w różnych sytuacjach stresujących, ponieważ ma poukładane swoje wartości, wie, co sama znaczy i nie pozwoli sobie wejść na głowę, ale potrafi też okazać innym szacunek i nie spowoduje przypadkowej gafy.

- A gdy Pan jest za granicą? Zauważa Pan, że mężczyźni z Europy zachodniej zachowują się inaczej niż Polacy?

- Różnie. W Hiszpanii czy Włoszech miałem wrażenie, że są to dość narwane narody w stylu macho, który się już trochę przeterminował. Gdy rozmawiałem z kobietami, wychodziło na to, że polski mężczyzna, który lubi tańczyć, daje kwiaty, umie być romantyczny, to jest skarb, bo właśnie tego im brakuje. Z kolei, gdy byłem w Wielkiej Brytanii, obserwując mężczyzn, miałem wrażenie, że tam jest więcej spokoju, luzu, nie ignorowania terminów w południowym stylu, ale spokoju ducha, że wszystko da się załatwić, mamy czas na to żeby nie robić niczego po łebkach. Wydaje mi się, że to jest rzecz, którą bym chętnie widział w naszym kraju, czyli więcej spokoju, luzu, żeby nie wciskać się do tramwaju, bojąc się, że się nie zdąży. Lepiej się spóźnić, niż rozpychać łokciami i tratować innych ludzi.

- Prawdziwy dżentelmen się nie spieszy?

- Przede wszystkim. W dzisiejszym świecie, z powodu pośpiechu, zapominamy o innych osobach, nie zwracamy uwagi na kogoś, kto jest w potrzebie, nie znajdujemy czasu, żeby zachować się uprzejmie, podać pomocną dłoń. Pośpiech to jest zabójstwo dla dżentelmena.

- Gdy ktoś postanowi zmienić swoje życie i stać się dżentelmenem, od czego powinien zacząć?

- Warto zacząć od kształtowania swojego charakteru, uświadomienia sobie, kim chce się być, jakie wartości nam przyświecają, przemyślenie tych wartości poważnie i potem trzymanie się ich. Jedną z cech dżentelmena jest konsekwencja w trzymaniu się pewnych wartości. Później należy się zastanowić nad relacjami z innymi ludźmi, zarzuceniem egoistycznego podejścia, że wszystko musi być zrobione pod nas i dbamy tylko o swój interes. Warto pomyśleć o innych z nadzieją, że każda grzeczność, uprzejmość, którą im okażemy, wróci do nas albo do kogoś innego. I że w ten sposób powoli będziemy budować szczęśliwsze społeczeństwo.

- Czyli na początek zmiana myślenia, a potem wyglądu czy sposobu ubierania się?

- Najpierw trzeba zacząć od wewnątrz, a potem starać się, aby nasze zachowanie, strój, fryzura odzwierciedlały to, kim chcemy być. Staram się nie mówić, że dany strój czy wygląd jest jedynym słusznym, bo raczej bym się skłaniał ku temu, żeby to był uczciwy wizerunek. Oczywiście mamy klasyczne zasady, których warto przestrzegać, zwłaszcza podczas oficjalnych okazji, ponieważ ludzie nas często oceniają na pierwszy rzut oka, ale w innych sytuacjach bądźmy sobą i dbajmy, byśmy byli spójni. Jeśli czuję się dojrzałym mężczyzną i chciałbym, żeby ludzie otaczali mnie szacunkiem, to powinienem kształtować swój wizerunek od relacji, przez to jak wyglądam i jakie mam nastawienie do innych.

Jak być mężczyzną z klasą w świecie opanowanym przez bylejakość?
Czy drogi garnitur, dobre maniery i kilka gadżetów wystarczą, by być gentlemanem?

Poznaj sekrety współczesnej elegancji i dobrych manier oparte na sprawdzonych przedwojennych wzorcach, które Łukasz Kielban przystosował do dzisiejszego świata. Zobacz jak dobrze skomponować garderobę na każdą okazję, wybrać zapach dla siebie i wprowadzić osobistą nutę i podkreślić swój indywidualizm w eleganckim stroju. Przekonaj się, że nie szata czyni dżentelmena, ale charakter i dowiedz się, jak świadomie go kształtować. To dzięki niemu nieco przykurzone słowo „gentleman” może zabłysnąć świeżością.
Odważ się żyć z klasą

Łukasz Kielban – od lat zajmuje się udowadnianiem, że kierowanie się zasadami może przynieść ogromną satysfakcję, zwiększyć pewność siebie i poprawić relacje z bliskimi. Dzięki artykułom i filmom z „Czasu Gentlemanów”, a teraz i książce, skutecznie zaraża innych swoim stylem życia. Wielokrotnie wyróżniany w rankingach najbardziej wpływowych twórców internetowych.