wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

14.XII.2015

Najlepsza na świecie jest pomidorowa!

Kilka dni temu mogliście zadawać pytania Ani Starmach, autorce bestsellerowych książek kucharskich oraz jurorce programu MasterChef. Oto Wasze pytania i odpowiedzi Ani.

- Jak jest Pani najlepszy sposób na odreagowanie stresującego dnia?

- Wiadomo! Kawałek czegoś dobrego i słodkiego, najlepiej brownie z płynną czekoladą albo szarlotka na jeden z licznych sposobów - to mogą być np. jabłka pod kruszonką albo błyskawiczna szarlotka - przepis jest w najnowszej książce „Pyszne. Na słodko".


- Jakie danie zawsze lub prawie zawsze mogłoby wywołać uśmiech na Pani twarzy? Wiąże się ono z jakimiś wyjątkowymi wspomnieniami?
- To zupa pomidorowa mojej mamy, najlepsza na świecie. Nikt nie robi jej tak dobrze, jak moja mama. Przepis jest banalny, ale chodzi o to, żeby włożyć w gotowanie szczyptę serca. To jest moja ulubiona potrawa odkąd pamiętam. Wiadomo, każde dziecko w poniedziałek po niedzieli je pomidorową, i tak jadła mała Ania i tak je duża Ania, gdy tylko ma chwilę, żeby wpaść do mamy.

- 3S- szybko, słodko i smacznie... czy łatwo jest przygotować taką potrawę? Żeby była w dodatku "w miarę" zbilansowana...
- Uważam, że mówienie o kaloriach w kategorii słodyczy to nie jest dobry pomysł, bo albo się cieszymy chwilą, albo liczymy kalorie. Polecam pieczone jabłka z bakaliami, dosładzane miodem. Czyli mamy owoce, zdrowe bakalie i odrobinę naturalnej słodyczy. Albo gotowane gruszki z cynamonem i odrobiną anyżu polane gorzką czekoladą.

- Czy bardzo angażuje się Pani w historie bohaterów programu MasterChef?
- Trzeba wziąć pod uwagę, że zakończyła się czwarta edycja, a w każdej mamy po kilkunastu uczestników. Nie jestem w stanie ich wszystkich obserwować i wspierać, natomiast ze wszystkimi zwycięzcami mam kontakt, kibicuję im, śledzę to, co robią i trzymam za nich mocno kciuki. Wczoraj zakończyła się czwarta edycja, a dziś gotowałam ze zwycięzcą w Dzień Dobry TVN. Mam nadzieję, że uda mu się zrealizować jego plany.

- Co jest Pani pasją, oczywiście oprócz gotowania?
- Dalekie podróże, w moich książkach można znaleźć wiele inspiracji kulinarnych związanych z moimi wyjazdami. Są to podróże krajoznawcze, bardzo dalekie, z plecakiem, bez planu, bez map. Nie wiem, gdzie będę spała jutro, czy złapię stopa, czy pojadę autobusem. Duże odprężenie, bez telefonu, bez internetu. To jest najwspanialsza rzecz na świecie. Zawsze tak sobie planuję rok, żeby przynajmniej raz w roku gdzieś daleko wyjechać.

Kuchnię jakiego kraju najbardziej Pani lubi i dlaczego?
- Kuchnię polską, bo na niej się wychowałam. Ta karmiła mnie mama, tak karmiła mnie babcia i chociaż uwielbiam podróżować, uwielbiam nowe smaki, to te, za którymi tęsknię, to smaki polskie.

Książki