Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

20.11.2016

Witold Szabłowski z nagrodą im. Teresy Torańskiej za książkę „Sprawiedliwi zdrajcy"!

W niedzielę rozstrzygnięto konkurs „Newsweeka" im. Teresy Torańskiej. W kategorii najlepsza książka - literatura faktu zwyciężył Witold Szabłowski. Został nagrodzony za książkę „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia" opowiadającą o Ukraińcach ratujących Polaków w czasie rzezi wołyńskiej.

W tej samej kategorii nominowana była Joanna Olczak-Ronikier za książkę „Wtedy. O powojennym Krakowie".

Konkurs „Nagroda Newsweeka im. Teresy Torańskiej" jest wspólną inicjatywą tygodnika „Newsweek Polska" i powołanej w 2013 roku Fundacji im. Teresy Torańskiej. Wyróżnienia mają na celu propagowanie kultury słowa w życiu publicznym oraz promowanie autorów znaczących materiałów dziennikarskich i postaw prospołecznych
- Konkurs wrósł już w środowisko dziennikarskie i uzyskał znaczącą rangę społeczną. Świadczą o tym rosnąca lawinowo z roku na rok liczba uczestników oraz to, że logo Nagroda „Newsweeka" im. Teresy Torańskiej pojawia się na książkach nie tylko laureatów, lecz także nominowanych. Swoisty znak jakości i uznania - mówi Leszek Sankowski, mąż Teresy Torańskiej i prezes fundacji Jej imienia. Teresa Torańska zmarła w 2013 r. Była wybitną pisarką, dziennikarką m.in. „Newsweeka". Jest autorką bestsellera „Oni" i innych unikalnych wywiadów.

Jeden z najlepszych polskich reporterów rzuca nowe światło na rzeź wołyńską

Rzeź wołyńska to nie tylko liczby ofiar i polityczne spory, ale przede wszystkim poruszające historie ludzi. Witold Szabłowski rusza na Ukrainę, by odnaleźć ostatnich żyjących świadków tamtych wydarzeń. Jako pierwszy szuka odpowiedzi na pytanie: kim byli Ukraińcy, którzy pomogli wówczas Polakom?

Wrogość między ludźmi tliła się jeszcze przed wojną. Ale gdy latem 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zaczęli zabijać dziesiątki tysięcy Polaków, ich ukraińscy sąsiedzi musieli wybierać. Jedni pomagali mordować, a czasem nawet zabijali swoje polskie żony i dzieci. Ale inni ryzykowali życie, chowając Polaków na strychach, w schowkach i stodołach. Co spotkało panią Hermaszewską, gdy z półtorarocznym Mirkiem w ramionach uciekała przed banderowcami? Jakim cudem 10 tysięcy Polaków przetrwało w pospiesznie zbudowanej warowni, z której nie było żadnej ucieczki?

Czy żeby ratować innych, trzeba zdradzić swoich? Co pamięć o ukraińskich sprawiedliwych mówi o naszej tożsamości? Dlaczego w trudnych czasach największym bohaterstwem bywa zachowanie się po ludzku? Sprawiedliwi zdrajcy to próba odpowiedzi na te ciągle aktualne pytania.