wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

26.X.2015

Timothy Snyder: Powierzchnia Ziemi zarasta, ludzie dziczeją i wszystko staje się możliwe

W Polsce ukazała się właśnie najnowsza książka Timothy'ego Snydera - autora bestsellerowych „Skrwawionych ziem". W „Czarnej ziemi" wybitny historyk przestrzega, że zbrodnia na miarę Holokaustu może się powtórzyć. Jego zdaniem nie dostrzegamy realnego zagrożenia, przed którym stoimy teraz. Początek XXI wieku, z niepokojami w różnych rejonach ziemi, zatrważająco przypomina świat, który zrodził Hitlera. Strach przed obcymi, lęk o materialny byt, nienawiść i pogarda, których dziś jesteśmy świadkami, to poważne sygnały ostrzegawcze.

Timothy Snyder pisze w zakończeniu książki: „Światopogląd Hitlera mieszał naukę z polityką, a jego program mylił biologię z pożądaniem. Lebensraum - koncepcja łącząca potrzeby z zachciankami i mord z wygodą - implikowała plan odbudowy planety przez masowe morderstwo oraz obiecywała poprawę warunków życia niemieckich rodzin. Od 1945 roku na świecie popularne stało się jedno z dwóch znaczeń tego słowa: pokój dzienny, a więc salon, czyli marzenie o domowym komforcie w społeczeństwie konsumpcyjnym. Drugim znaczeniem Lebensraum jest siedlisko, czyli domena, którą trzeba kontrolować, by przetrwać fizycznie - tymczasowo zamieszkiwana przez istoty uznawane za nie do końca ludzkie. Jednocząc te dwa pragnienia w jednym słowie, Hitler połączył styl życia z życiem jako takim. W zamian za wizję obficie zaopatrzonej spiżarni należy godzić się na krwawą walkę o ziemie innych ludzi. Gdy standard życia zostanie mylnie utożsamiony z samym życiem, bogate społeczeństwo w imię przetrwania może wydać wojnę uboższym. Dziesiątki milionów ludzi zginęły na wojnie Hitlera nie po to, by Niemcy mogli przeżyć, ale po to, by mogli realizować amerykańskie marzenie w zglobalizowanym świecie.

Dokładnie w tym punkcie teoria Hitlera pozwalała mu powiązać globalizację z krajową polityką. Hitler miał rację, że w epoce globalnej komunikacji pojęcie dobrobytu stało się względne i płynne. Po tym, gdy jego dążenie do Lebensraum zakończyło się ostateczną klęską Niemiec w 1945 roku, zielona rewolucja zaspokoiła popyt w Europie i w większości świata, dając nie tylko żywność potrzebną do przetrwania fizycznego, lecz także skutkując poczuciem bezpieczeństwa i oczekiwaniem obfitości. Żadne rozwiązanie naukowe nie jest jednak wieczne; decyzja polityczna o poparciu nauki kupuje czas, ale nie gwarantuje, że przyszłe wybory będą właściwe. Może nas czekać kolejna decyzja - w pewnym stopniu podobna do tej, przed którą Niemcy stanęli w latach trzydziestych XX wieku.

Nie można wykluczyć, że zielona rewolucja, czyli to osiągnięcie, które być może najbardziej odróżnia nasz świat od hitlerowskiego, osiąga swoje granice. Nie dzieje się tak dlatego, że na Ziemi mieszka zbyt wielu ludzi, ale dlatego, że coraz więcej mieszkańców planety domaga się coraz pewniejszych i obfitszych dostaw żywności. Światowa produkcja zbóż na osobę osiągnęła szczyt w latach osiemdziesiątych XX wieku. W 2003 roku Chiny - najludniejszy kraj ziemi - stały się ich importerem netto. W XXI wieku światowe zapasy zbóż nigdy nie przekroczyły kilkumiesięcznego zapotrzebowania. Podczas gorącego i suchego lata w 2008 roku pożary upraw spowodowały wstrzymanie eksportu przez ważnych dostawców żywności, a w Boliwii, Kamerunie, Egipcie, na Haiti, w Indonezji, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Mauretanii, Mozambiku, Senegalu, Uzbekistanie i Jemenie wybuchły zamieszki związane z dostępem do niej. W 2010 roku ceny towarów rolnych ponownie wzrosły, co poskutkowało protestami, rozruchami, czystkami etnicznymi i rewolucją na Bliskim Wschodzie.

Chociaż światu jako takiemu żywności zapewne nie zabraknie, bogatsze społeczeństwa mogą ponownie zacząć się niepokoić o jej dostawy. Ich elity po raz kolejny mogą stanąć w obliczu wyborów dotyczących sposobu określenia relacji między polityką a nauką. Jak wykazał Hitler, mieszanie tych dwóch kwestii otwiera drogę do ideologii, które wydają się zarazem oferować wyjaśnienie i oddalać panikę. W przypominającym Holokaust scenariuszu masowego mordu przywódcy kraju rozwiniętego mogą wykorzystać lub wywołać panikę związaną z przyszłymi niedoborami i podjąć działania prewencyjne, wskazując pewną grupę ludzi jako źródło problemu ekologicznego i niszcząc inne państwa celowo lub przez przypadek. Nazistowski przykład dowodzi, że nie trzeba realnych powodów do strachu o własne życie - wystarcza chwilowe przekonanie, że dla ochrony standardu życia konieczne są drastyczne środki.

Zasadna wydaje się obawa, że drugie znaczenie terminu Lebensraum, czyli postrzeganie terenów innych ludzi jako siedliska, nie straciło na aktualności. W dużej części świata nastrój naszych czasów pod pewnym względem zaczyna przypominać katastrofizm epoki Hitlera. W drugiej połowie XX wieku - w dekadach zielonej rewolucji - przyszłość jawiła się jako wyczekiwany dar. Toczące pojedynek ideologie kapitalistyczna i komunistyczna uznawały kształt przyszłości za obszar swojej rywalizacji i obiecywały obfitość. Plany agencji rządowych, fabuły powieści i rysunki dziecięce kreśliły olśniewające wizje. Ta perspektywa najwyraźniej zanikła. Obecnie w kulturze wysokiej przyszłość jawi się jako jarzmo - pełna komplikacji i kryzysów, ciężka od dylematów oraz rozczarowań. W popularnych mediach - filmach, grach i komiksach - maluje się ją w barwach postkatastroficznych. Natura dokonała w niej zemsty, wobec której konwencjonalna polityka wydaje się bez znaczenia, zmuszając ludzi do koncentracji na walce o ocalenie. Powierzchnia Ziemi zarasta, ludzie dziczeją i wszystko staje się możliwe. (...)

Timothy Snyder

Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie

Tłumaczenie: Bartłomiej Pietrzyk

Najnowsza Książka Timothy’ego Snydera – autora bestsellerowych skrwawionych ziem

ZBRODNIA NA MIARĘ HOLOKAUSTU MOŻE POWTÓRZYĆ SIĘ DZIŚ
Zagładę Żydów przedstawia się jako tragiczny skutek szaleństwa jednego człowieka. Jak to możliwe, że Hitler pociągnął za sobą masy zwykłych obywateli? Przyzwyczailiśmy się myśleć, że Holokaust to przeszłość. Aż do teraz…
Zdaniem wybitnego historyka nie dostrzegamy realnego zagrożenia, przed którym stoimy teraz. Początek XXI wieku, z niepokojami w różnych rejonach ziemi, zatrważająco przypomina świat, który zrodził Hitlera. Strach przed obcymi, lęk o materialny byt, nienawiść i pogarda, których dziś jesteśmy świadkami, to poważne sygnały ostrzegawcze.
Timothy Snyder prezentuje przełomowe wyjaśnienie największej zbrodni XX wieku. Jak nikt dotąd przejrzyście opisuje zjawiska, które doprowadziły do Zagłady. Uwzględnia także perspektywę Polaków. Im lepiej poznajemy Holokaust, tym bardziej staje się on przerażający.
Czarna ziemia to książka pasjonująca i mądra, oparta na nieznanych dotąd źródłach. W przystępny sposób syntetyzuje dotychczasową wiedzę o Holokauście, jednocześnie wprowadza zupełnie nową perspektywę. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy próbują zrozumieć mechanizmy rządzące światem. Kiedyś i dziś.

Timothy Snyder – wybitny amerykański historyk, profesor Uniwersytetu Yale, znawca historii Europy Środkowej i Wschodniej. Doktorat uzyskał w Oksfordzie, przebywał również na stypendiach w Paryżu, Wiedniu, Warszawie i Harvardzie. Członek Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu. Biegle mówi w kilku językach, w tym po polsku. Jako autor bestsellerowych książek słynie z nowatorskiego spojrzenia na podejmowane tematy.