wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

Eduardo Mendoza

Walka kotów

Tłumaczenie: Marzena Chrobak

Książka została wyróżniona prestiżową nagrodą Premio Planeta de Novela.

Do Madrytu na prośbę pewnego arystokraty przyjeżdża znawca historii sztuki Anthony Whitelands. Szczycący się nienagannymi manierami Anglik ma za zadanie wycenić jeden z obrazów znajdujących się w kolekcji nobliwej rodziny. Nieoczekiwanie odkrywa, że ukrywane w piwnicy dzieło to nieznany akt Velazqueza... Szybko okazuje się, że obraz kryje niejedną tajemnicę.  

Walka kotów to najwybitniejsza powieść uwielbianego na całym świecie hiszpańskiego pisarza Eduardo Mendozy.

Oprawa twarda

Format: 140x205

Liczba stron: 424

Wydanie: pierwsze

Data pierwszego wydania: 2012-10-01

ISBN: 978-83-240-2275-5

Opracowanie graficzne: Paweł Bator

Tytuł oryginalny: Rina de gatos. Madrid 1936

Tłumaczenie: Marzena Chrobak

Recenzje

Biedny Anglik w samym środku madryckiej wrzawy...
66 47
Eduardo Mendoza to hiszpański pisarz, który w Polsce jest znany, lubiany i często czytany. Zadebiutował w 1975 roku książką "Prawda o sprawie Savolty" i od tamtej chwili wydał 18 kolejnych, z czego 4 pojawiły się tylko w Hiszpanii. "Walka kotów" to najnowsza powieść, którą autor oddał do rąk czytelników w 2010 roku. Została uhonorowana nagrodą Premio Planeta, czyli coroczną hiszpańską nagrodą literacką, przyznawaną powieściom hiszpańskojęzycznym przez wydawnictwo Planeta. No cóż, po takiej rekomendacji zabrałam się do czytania z dosyć dużymi oczekiwaniami... I jak książka wypadła?
>>> czytaj więcej
Angielski gołąbek wśród hiszpańskich kotów
77 51
Do pięknego Madrytu przybywa rachityczny londyńczyk. Wybitny znawca sztuki hiszpańskiej (a jakże!) został wezwany przez arystokratę, który chce oszacować wartość swojej kolekcji obrazów. W domu arystokraty, Anthony (bo takie imię nosi Brytyjczyk) przekonuje się, że obrazy są nic niewarte, za to warta jest kibić i błyszczące oczy arystokratycznej córki - Paquity.
>>> czytaj więcej
Everibodi olé
76 44
Ta książka ma wielu bohaterów. Jest markiza, która mówi: „Arystokracja jest symbolem tradycji i konserwatyzmu, lecz my, arystokratki, zachowujemy się, jak nam przyjdzie ochota. Burżuje mają pieniądze; arystokraci mają przywileje". Jest „osobnik w pelerynce i tyrolskim kapelusiku, chowający się za załomem ściany", jest mężczyzna w prochowcu, kapeluszu i ciemnych okularach, udający, że czyta gazetę... Panny idą do klasztoru albo chowają się w szafie.. Są wreszcie postacie historyczne, ale ukazane w „mendozowskim" stylu, z przymrużeniem oka.
>>> czytaj więcej
Dodaj własną recenzję
Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.