wydawnictwo znak - Dobrze nam się wydaje

Jerzy Illg

Mój znak. O noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach

Wspomnienia redaktora naczelnego Wydawnictwa Znak ujawniają kulisy wielu wydarzeń literackich i artystycznych ostatniego ćwierćwiecza, w których uczestniczył, bądź je organizował. Jego zainteresowanie literaturą to pasja, dzięki której ma życie barwne, ciekawe i pełne zgoła nie papierowych przygód. Zasadniczym tematem tej opowieści są przyjaźnie z pisarzami. Jerzy Illg dowcipnie i ze swadą kreśli prywatne, serdeczne portrety Kołakowskiego, Kapuścińskiego, Brodskiego, Heaneya, Daviesa - tych spotkań, rozmów, podróży, nocy pełnych whisky i poezji nie filmowały kamery, nie było przy nich dziennikarzy.  Nietypowe podejście do pracy i poczucie humoru pozwoliły mu nie tylko wydawać książki Miłosza i Barańczaka, podróżować z Szymborską, nagrywać dowcipy Tischnera, ale też wystawiać kabarety, robić filmy, wymyślać niezwykłe promocje i... nieistniejące dzieła. Jego wspomnienia pokazują, że książki mogą być najważniejszą, najbardziej pasjonującą sprawą na świecie.  W książce czytelnik znajdzie:Niepublikowane opowieści i limeryki Wisławy Szymborskiej.
Wiersze okolicznościowe Czesława Miłosza, Leszka Kołakowskiego, Seamusa Heaneya, Josifa Brodskiego, Dereka Walcotta.
Poetyckie dedykacje i nieznane przekłady Stanisława Barańczaka.
Zdjęcia autorstwa Annie Leibovitz, Ryszarda Kapuścińskiego, Joanny Helander.
Rysunki Józefa Czapskiego, Allena Ginsberga, Sławomira Mrożka, Andrzeja Dudzińskiego.
Niecenzuralne dowcipy góralskie ks. Józefa Tischnera.
Epitafia, apoteozy, kuplety, sprośne apokryfy staropolskie i tradycyjne pieśni irlandzkie.
I kawał historii, niezupełnie poważnie napisanej.   
  ”W młodości Jerzy Illg na saksach w Szwecji remontował domek należący niegdyś do dziadka Alfreda Nobla. Nie wiedział, że po latach zostanie gospodarzem noblowskiej kanapy, w której zatapiać się będą laureaci tej najważniejszej nagrody. Czytelnicy książki Mój znak dowiedzą się niezwykłych rzeczy o nich i o samym autorze: jest wydawcą szczęśliwym, człowiekiem, który ma rzadki dar wdzięczności wobec losu.”Małgorzata Szejnert  ”Jerzy jest poetą, fanatykiem rock and rolla, synem lat sześćdziesiątych, człowiekiem, który czuje się równie swobodnie w Haight Ashbury, hippiesowskiej dzielnicy San Francisco, jak w noblowskiej sali bankietowej w Sztokholmie”Seamus Heaney  Recenzja w ”Przeglądzie Polskim”

Oprawa twarda z obwolutą

Format: 165x235

Liczba stron: 480

Wydanie: pierwsze

Data pierwszego wydania: 2009-10-05

ISBN: 978-83-240-1282-4

tu patroni

Recenzje

"Miał Illg sporo szczęścia..."
75 40
„Mój znak" Jerzego Illga to był obowiązkowy zakup. Ale musiał minąć rok, zanim zabrałem sie do lektury książki - zbyt dużo innych pozycji biograficznych czekało na swoja kolejkę... Kiedy wreszcie zacząłem czytać, błogie uczucie nie opuściło mnie do końca: książka była jednocześnie i niezwykle interesująca, i prawdziwie kojąca. Mogłaby mieć 900 stron, i na pewno równie trudno byłoby się od niej oderwać.
>>> czytaj więcej
„Znakowski Illg"
80 40
Na początek wyjaśnienie tytułu mojej recenzji. Czytając tę perełkę wydawniczą „Znaku" - jestem pewien, że to nie tylko Jerzy Illg stał się szczęśliwym członkiem wspaniałej grupy „Znaku" i „Tygodnika Powszechnego", ale również „Znak" pozyskał dzięki decyzjom „władz Uniwersytetu Śląskiego" - wspaniałego, twórczego i przede wszystkim pełnego zapału i zaangażowania człowieka, duszą i sercem oddanego swej pracy.
>>> czytaj więcej
O drinkach Szymborskiej
77 39
Opasły tom zatytułowany smakowicie "Mój Znak. O noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach", który sygnuje swoim nazwiskiem Jerzy Illg, to dowód, że o rzeczach poważnych da się pisać niepoważnie. Ale wcale nie znaczy to, że płocho i głupio.
>>> czytaj więcej
Dodaj własną recenzję
Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.